iPRozmaitości
ROZMAITOŚCI Z POLSKI
POLITYKA
Włodzimierz Cimoszewicz, były premier w rządzie SLD, ma dziś/ wtorek/ poprzeć Bronisława Komorowskiego już w pierwszej turze wyborów prezydenckich - dowiedziała się “Gazeta”Według dwóch niezależnych źródeł “Gazety” politycy Platformy prowadzili rozmowy z Cimoszewiczem od kilku tygodni. Najpierw rozmawiał z nim premier Donald Tusk, później sam Komorowski.Dziś Cimoszewicz ma wystąpić z marszałkiem Sejmu na wspólnej konferencji prasowej. Ma to być mocny akcent na ostatniej prostej kampanii kandydata PO.- Cimoszewicz tak jak my chce rozliczenia IV RP i winnych śmierci Barbary Blidy. Tylko Komorowski daje taką gwarancję. Głos na kandydata SLD Grzegorza Napieralskiego będzie stracony, bo nie ma on szans wygrać. Dlatego namówiliśmy Cimoszewicza, by poparł naszego kandydata - mówi “Gazecie” sztabowiec Komorowskiego.Marszałek ma największe rezerwy wśród wyborców lewicy. Kandydat PO i jego partia czynią wobec niej gesty, bo jego notowania w sondażach stanęły, a kandydat PiS Jarosław Kaczyński zaczął się do niego zbliżać. PO liczy, że lewicowi wyborcy poprą Komorowskiego już w pierwszej turze.Jednym z tych gestów było zgłoszenie na prezesa NBP Marka Belki, byłego premiera i ministra finansów w rządach SLD. Już podczas konsultacji tej kandydatury politycy Platformy namawiali Aleksandra Kwaśniewskiego, by poparł Komorowskiego przed pierwszą turą. Były prezydent odmówił, ale obiecał poprzeć marszałka w drugiej turze.- Przed pierwszą turą byłoby to źle przyjęte w środowisku SLD, bo Kwaśniewski poparł Napieralskiego - mówi polityk bliski Kwaśniewskiemu.Włodzimierz Cimoszewicz - według badań zleconych przez Platformę - jest dla lewicy autorytetem nawet większym niż Kwaśniewski.- Rozmawiałem z Cimoszewiczem kilka dni temu. Mówił, że chciałby, by Komorowski wygrał w pierwszej turze, bo jeśli dojdzie do drugiej, to może wygrać Kaczyński, a to byłoby zabójstwo - mówi polityk SLD.Wczoraj na pytanie”Gazety”, czy poprze kandydaturę Komorowskiego przed pierwszą turą, Cimoszewicz odparł: - Jeśli zdecyduję się wypowiedzieć, to wypowiem się dobitnie i jasno, jeszcze w tym tygodniu.Nie chciał też oceniać kampanii ani Napieralskiego, który zbiera w sondażach od 5 do 8 proc. (badania PBS DGA dla “Gazety”). Wcześniej kandydata SLD krytykował za to, że nie chce budować lewicy szerszej niż jego partia. A po katastrofie smoleńskiej nie włączył się w jego kampanię, bo nie uważa Napieralskiego za “polityka dostatecznie dojrzałego”. Ocenił, że ma on niewielkie szanse.Zdaniem kilku naszych rozmówców w SLD poparcie Cimoszewicza dla kandydata PO mogłoby odebrać Napieralskiemu nawet kilka procent głosów. Uważają, że wzrost notowań Napieralskiego wynika nie tylko z jego energii w kampanii, ale też jest “sumą popularności Cimoszewicza czy Kwaśniewskiego”.- Magia Cimoszewicza działa, ale nie wiadomo, czy tak, by mocno przesunąć wahadło w stronę Platformy - komentuje politolog Jarosław Flis z UJ. - Jest to raczej cegiełka niż kamień węgielny dla marszałka. Ale to problem dla Napieralskiego, bo jego twarda opozycja wobec PO może być kontestowana w Sojuszu.Socjolog Andrzej Rychard ma wątpliwości, czy siła przyciągania Cimoszewicza po latach nieobecności w polityce jest duża: - Trudno powiedzieć, ile głosów mógłby odebrać Napieralskiemu.On sam nie chciał wczoraj rozmawiać z “Gazetą” o Cimoszewiczu. Rzecznik SLD Tomasz Kalita powiedział tylko: - Włodzimierz Cimoszewicz wyraźnie powiedział, że nie zaszkodzi Grzegorzowi Napieralskiemu, i ja mu wierzę./G.W./
GOSPODARKA
Kanadyjska firma Lane Energy jako pierwsza w Polsce wykona w ciągu kilku najbliższych dni odwiert w poszukiwaniu gazu z łupków. Lokalizacja: Łebień pod Lęborkiem.Kelly Scott, szef oddziału firmy w Polsce (28-letnie doświadczenie w operacjach wydobywczych na całym świecie), potwierdza, że przygotowania zostały już zakończone.– Prawdopodobieństwo, że odwierty zakończą się sukcesem, jest bardzo duże – zapowiada. Zdaniem Scotta wyniki tego testu będą znane za trzy miesiące.W Polsce do tej pory wydano blisko 60 koncesji na poszukiwania gazu w łupkach skalnych. Wśród zainteresowanych są największe światowe koncerny naftowe (m.in. Exxon, Chevron, ConocoPhilips czy Marathon Oil). Po kilka koncesji mają także kontrolowane przez państwo PKN Orlen i PGNiG.Według różnych analiz w Polsce jest od 1,5 bln do nawet 5 bln m sześc. gazu łupkowego, podczas gdy obecnie roczne zapotrzebowanie kraju na gaz wynosi ok. 14 mld m sześc. Główny ekonomista Międzynarodowej Agencji Energii Fatih Birol przyznaje w rozmowie z „Rz”, że Polska jest wymieniana przez ekspertów jako światowy potentat w tej dziedzinie. Jednak poza Stanami Zjednoczonymi (tam gaz z łupków stanowi już około 10 proc. zużycia) nigdzie jeszcze nie wydobywa się tego surowca na skalę przemysłową.Możliwości, jakie dałaby naszemu krajowi eksploatacja dodatkowych złóż gazu, są tak duże, że według polityków – zarówno z rządu, jak i opozycji – Polska uniezależni się od dostaw z Rosji, a nawet zacznie eksportować gaz. Złoża łupków stały się zresztą jednym z gorętszych tematów prezydenckiej kampanii wyborczej.Jednak eksperci radzą, by uzbroić się w cierpliwość.– Wiercenia i badania potrwają trzy – cztery lata, a produkcja na skalę przemysłową będzie możliwa nie wcześniej niż za dziesięć lat – mówi specjalista od poszukiwań złóż Stanisław Nagy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.Oprócz czasu potrzeba też dużych pieniędzy. W USA wykonanie jednego odwiertu to koszt 10 – 15 mln dolarów, w Polsce nawet ponad 50 mln zł. Na wydatki gotowe jest PGNiG. Szefowie tej firmy postanowili, że na poszukiwania gazu przeznaczą dodatkowo około 100 mln zł. Wczoraj prezentowali ministrowi skarbu analizy dotyczące planów eksploatacji złóż z łupkow /w.p./
KULTURA
W środę polscy fani trash metalu będą świadkami zdarzenia, o którym jeszcze kilka lat temu nikt o zdrowych zmysłach nie śmiał nawet marzyć — wspólnego koncertu Metalliki i Megadeath, którym towarzyszyć będą Slayer i Anthrax.Dziś nie ulega żadnej wątpliwości, że w świecie metalowych brzmień liderem jest Metallica. Ale kiedy kształtowała się scena trash metalowa na początku lat 80. na Zachodnim Wybrzeżu Ameryki, doszło do dramatu, którego skutków jego uczestnicy przewidzieć nie mogli.Młodziutki perkusista Lars Urlich — jego nazwisko kojarzyć się mogło co najwyżej ze znanym duńskim tenisistą, zdecydował że wyrzuci z równie mało znanego zespołu co on — gitarzystę Dave’a Mustaine’a. Powód: nadużywanie alkoholu. Wydarzenie przeszłoby bez echa, gdyby nie to, że zdarzyło się w owym zespole Metallika. Mustaine nie był świadomy konsekwencji. Niewolny od pychy, założył grupę Megadeath. Jedynym śladem jego obecności w nim Urlicha była pierwsza płyta: „Kill’em All”. Kto mógł przypuszczać, że zrewolucjonizuje ciężkie rockowe brzmienia: że to Metallica, a nie Megadeath będzie światowym numerem 1.PojednanieDave nigdy nie tego głośno nie potwierdzał. Do czasu, gdy formacja byłych kolegów nie znalazła się w rozsypce. James Hetfield poszedł na odwyk, a jedną z osłon sesji terapeutycznej, jakiej poddali się pozostali, było nagrywane spotkanie Mustaine’a i Urlicha. Dave nie przypuszczał chyba, że Metallica odrodzi się jak Feniks z popiołów, dlatego pozwolił sobie na słowa, które jeszcze bardziej skomplikowały relacje między grupami. Płacząc wyznał, że zlekceważenie Metalliki było największym błędem w jego życiu. Dodał, że oddałby wszystko, by móc go naprawić, bo trudno mu znieść bycie tym drugim. Urlich zdecydował się wykorzystać nagranie w filmie dokumentalnym „Some Kind of Monster”. Nie pomagały prośby, ani groźby. Cały metalowy świat zobaczył, jak twardziel z Megadeath płacze koledze w mankiet.A jednak czas leczy rany. Mustaine w końcu sam musiał poddać się bolesnej terapii i po jej przejściu inaczej spojrzał na zdarzenia z przeszłości. Metallica też uczyniła wobec niego pojednawczy krok, zapraszając pierwszego gitarzystę na uroczystość wprowadzenia do „Rock And Roll Hall of Fame”.Rozpoczął się trudny dialog, którego wspólna trasa koncertowa jest happy endem. — Pomyśleliśmy, że w ponad 25 lat po powstaniu, wielka czwórka thrashu nie tylko wciąż gra i jest popularniejsza niż kiedykolwiek, ale i zagra wspólnie ze sobą po raz pierwszy — powiedział Lars Ulrich.— To życiowa szansa dla fanów, aby zobaczyć cztery największe heavy metalowe kapele w historii Ameryki na jednej scenie — przytaknął Dave Mustaine. — Największą sensacją jest wspólny występ Metalliki i Megadeath, ale dla wielu słuchaczem wydarzeniem będzie show Slayera uważanego za bardziej ortodoksyjny zespół.— W końcu przyszedł czas na to, aby fani dostali to, czego chcą — potwierdził Kerry King.Największe dyskusje wywołuje obecność na scenie Anthraxu, który nie pochodzi z Zachodniego Wybrzeża tylko z Nowego Jorku.— Ludzie mówią o wspólnym koncercie naszych kapel od 1984 roku: to 26 sześć lat oczekiwania — podsumował Scott Ian. — Wierzę, że sprostamy oczekiwaniom. Zespoły z innych nurtów nie zrobiły czegoś takiego jak my nigdy. Wyobraźcie sobie, że wspólny koncert zagrają The Beatles, The Rolling Stonesi, The Who i Led Zeppelin.Poza wielką czwórką w środę na scenie w Warszawie zobaczymy również formacje Mastodon i Behemoth. Bilety w cenach 198 zł, 400 zł oraz 880 zł (VIP). Początek o 16.00.
Z RÓŻNYCH SZUFLAD
Ponad sto listów z obelgami i pogróżkami dostał Władysław Bartoszewski po swoim wystąpieniu, w którym poparł Bronisława Komorowskiego. BOR potraktował sprawę poważnie i przydzielił Bartoszewskiemu ochronę.Listy zaczęły nadchodzić na adres kancelarii premiera, w której Bartoszewski jest sekretarzem stanu, po 16 maja. To wtedy w warszawskich Łazienkach Bartoszewski porównał Komorowskiego, “ojca rodziny”, z Jarosławem Kaczyńskim, który “ma jedynie doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych”.- Większość listów jest anonimowa. Gdy obok obelg pojawiły się pogróżki, zaczęło to być niepokojące - mówi urzędnik kancelarii. Kilka cytatów: “Zgiń, przepadnij, ty świnio diabelska, ty żydzie okropny”, “Zdrajco, zdradziłeś w Oświęcimiu, zdradzasz nadal”, “Życzę ci, żeby ci kołkiem język stanął, żebyś się udusił”, “Ty żydzie parchu, szkoda, że cię Hitler nie załatwił”, “Zdrajco Polski, Hitler mało cię nauczył, ale my ci pokażemy”, “Miara się przebrała, konfidencie żydowski, służysz kłamstwu i obłudzie”, “Niedługo zdechniesz jak pies”, “Twoje dni są policzone”.Pod listami przeważają podpisy typu: “Prawdziwy patriota”, “Prawdziwy Polak”. Komplet korespondencji - ponad sto listów zgromadzonych w dwóch teczkach - przekazano do Biura Ochrony Rządu. 1 czerwca szef BOR gen. Marian Janicki wystąpił do MSWiA o zgodę na przydzielenie Bartoszewskiemu ochrony.- Po analizie uznano, że część tych listów świadczy o realnym zagrożeniu i przynajmniej na jakiś czas trzeba zastosować wobec Władysława Bartoszewskiego środki bezpieczeństwa - mówi nasz informator z MSWiA. Oficjalnie rzecznik BOR mjr Dariusz Aleksandrowicz potwierdza tylko, że Bartoszewski jest chroniony, ale nie ujawnia szczegółów.Bartoszewski to jedna z najwybitniejszych postaci współczesnej historii Polski. Weteran Armii Krajowej, więzień Oświęcimia, członek Rady Pomocy Żydom (”Żegota”). W czasach PRL był prześladowany i więziony przez komunistów. Po roku 1989 dwukrotnie kierował MSZ. W wyborach 2007 r. opowiedział się po stronie Platformy Obywatelskiej. Teraz doradza premierowi w sprawie dialogu polsko-niemieckiego i polsko-żydowskiego.Według naszych źródeł w BOR Władysław Bartoszewski oficerów Biura przyjął “spokojnie i ze zrozumieniem”. - Każdy ma prawo mieć na mój temat swój pogląd. Groźby i listy anonimowe wrzucam bez czytania do niszczarki. Listy podpisane, również krytyczne, czytam, czasem na nie odpowiadam - mówi “Gazecie” Bartoszewski. Poproszony o komentarz oświadcza: - Żadne pogróżki nie wpłyną na moje wystąpienia publiczne, ich plan jest powszechnie znany i na pewno się nie przestraszę, choćby wytoczyli przeciwko mnie armaty. Przeżyłem Hitlera, Stalina i szereg różnych wstrząsów, to przeżyję też “Prawdziwych Polaków”. /G.W./
Opracował Wiesław Mróz
"Pomysłodawcą i koordynatorem projektu jest mgr Mirosław Wałęga, prezes
Stowarzyszenia “ipolen.at” Z wykształcenia muzyk, absolwent Akademii
Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie i z pochodzenia
bielszczanin, wychowanek bielskiego Liceum Muzycznego."
Kultura made in Polen / Polonia - to główna treść tej strony, a celem
naszym jest podawanie informacji w sposób kompleksowy, uporządkowany i
przejrzysty.
